Praca po godzinach albo fucha w trakcie studiów

 

Dzisiaj pochylimy się nad tematem pracy po godzinach, czyli pracy, dzięki której być może będziesz rozwijał(a) swoje umiejętności inżynierskie. Pracę po godzinach możemy traktować również jako pracę w trakcie studiów dziennych.

We wpisie będę skupiał się na branży, w której działam, czyli w instalacjach sanitarnych w budownictwie, ale jeżeli pracujesz w innej branży, być może znajdziesz tutaj pewną analogię do swojej branży.

Być może jesteś tutaj, ponieważ praca, którą obecnie posiadasz nie daje Ci możliwości rozwoju. Być może powoli zaczyna Cię nudzić, a być może po prostu chcesz lub potrzebujesz dorobić nieco gotówki?

 

Zanim rozwinę temat, chciałbym Ciebie nieco zniechęcić do dodatkowej pracy.

Przeważnie w biurze pracuje się 8 godzin dziennie. W niektórych firmach pracuje się nawet 9, 10 godzin (znam takie), rzadko spotkasz firmę, w której w biurze musisz codziennie posiedzieć „dwunastkę”. Słyszałeś(aś) o „maratonach”?

Maratonem określa się taki „incydent” w pracy, kiedy projekt wymaga opracowania w terminie i zespół projektowy (albo samodzielny projektant) musi pracować nawet kilkadziesiąt godzin w ciągu, aby wyrobić się ze skończeniem projektu w terminie. Słyszałem o takich maratonach trwający 30-40 godzin bez dłuższych przerw. Takie maratony bardzo mocno wykańczają organizm, po takich maratonach zazwyczaj pojawiają się oznaki przepracowania w postaci np. bolących nadgarstków, bulów kręgosłupa, oczu lub innych dolegliwości.

Jeżeli jesteś w wieku „studenckim” czy „zaraz-po-studenckim” to raczej nie masz rodziny, dzieci – z pewnością masz całkiem sporo wolnego czasu do zagospodarowania.

Mogą być też weekendy do pracy po godzinach. No dobra, ale masz przecież znajomych, bliskich – z nimi również warto czasem przebywać. W dobie czasów korona-pandemicznych przebywanie również może oznaczać rozmowy telefoniczne i internetowe. Młodość często oznacza angażowanie się w różne koła, zainteresowania, czas na hobby itd… Na to też przeznaczasz czas. Rozpisz sobie ile czasu Ci teraz zostanie.

A może zrezygnować z hobby, podróżowania, sportu, imprez itd.? Spokojnie, Twoi znajomi za 10 lat ugrzęzną w obowiązkach związanych z przewijaniem pieluch i zastanawianiem co jutro kupić w Lidlu na kolejny tydzień (tak, po 30-stce zakupy robi się rzadko, ale z wypchanym bagażnikiem w aucie, zazwyczaj w sobotę – jak to kiedyś śpiewano w Lidlu). Nie będą mieli już raczej czasu na rozrywkę (jeśli będzie czas, to sporadycznie), Ty również.

Jeżeli jeszcze nie masz grafiku wypełnionego obowiązkami domowymi, zachęcam Cię do korzystania z dobrodziejstw życia „studenckiego”, a jeżeli mogę Tobie coś zaproponować – koleguj się z największą liczbą znajomych ile się da – spotykaj się nawet wirtualnie – zaprocentuje to Tobie za ok. 10-15 lat… Jak było u mnie – opowiem Tobie może innym razem.

Kolejna sprawa… siedzenie przy „kompie” to jest tzw. wymuszona pozycja ciała. Po kilku latach siedzenia 8-10-12 godzin dziennie z pewnością nabawisz się jakichś schorzeń (kręgosłup, nadgarstki, szyja, oczy  -co pominąłem?). Jakie lekarstwo? Dużo ćwicz fizycznie! Uprawiaj sport! Ruszaj się dużo! Przynajmniej 2 godziny tygodniowo, choć i to jest mało.

Być może kiedyś opowiem Ci o moich schorzeniach i problemach ze zdrowiem… materiał na dłuuuuugi wpis… ale nie dziś.

Nie zniechęciłem Cię do pracy po godzinach? Okay, to czytaj dalej. Przejdźmy do meritum tematu.

Zacznijmy od zdefiniowania słowa „fucha”, gdyż to twierdzenie może mieć różne znaczenia, zależnie od regionu, środowiska… i wieku czytelnika. Słowem „fucha” rozumiem pracę, która jest wykonywana jako dodatkowa, dorywcza, czasem jednorazowa praca, którą można dostać dzięki np. poleceniu. Określić można to również zamiennie do słowa „praca”, „robota”. Słowo to znam z czasów komuny (słyszałem to określenie już jako kilku-/kilkunastoletnie dziecko). Słowo „fucha” inni określają również jako coś niedbale zrobionego, ale ja definiuję to słowem „fuszerka” (brzmią dość podobnie).

Nie znam Twojej sytuacji, ale myślę, że próbowanie swoich sił w czymś nowym, w czymś innym niż to, co robisz na co dzień, może okazać się dobrą decyzją.

Patrząc na moją działalność, mogę również powiedzieć, że mam swego rodzaju „fuchę na boku”, mimo, że jestem przedsiębiorcą i można byłoby powiedzieć, po co przedsiębiorcy fucha skoro może wszystko robić „legalnie” w czasie swej pracy? Przecież przedsiębiorca jest dla siebie sterem, żeglarzem, okrętem…. ?

Jeżeli interesuje Cię czym jest dla mnie ta „fucha na boku” to przeczytasz co mam do powiedzenia na samym końcu wpisu – najpierw chcę się zająć Twoją pracą po godzinach.

 

Jak szukać pracę?

Wróćmy do Twojej pracy.

Załóżmy, że pracujesz w biurze projektowym, w którym projektujesz gazociągi czy wodociągi, będące elementami uzbrojenia terenu (notabene przy projektach gazociągów i przyłączy gazowych spędziłem wiele tysięcy godzin w ciągu kilku lat), masz staż pracy 3-4 letni, być może posiadasz już uprawnienia projektowe (albo nie…), ale ni w ząb nie wiesz jak projektować instalacje wewnętrzne w budynkach, np. mieszkalnych.

A może pracujesz w innej branży i chciałbyś (chciałabyś) zająć się akurat projektowaniem instalacji sanitarnych? Hmmm… przyznam szczerze, nauka projektowania bez ukierunkowania podstawowa wiedza inżynierska nie jest taka prosta (wymaga z pewnością zainwestowania dużego nakładu czasu i energii na naukę).

Co możesz zrobić? Nie wiem…

… ale będąc w takiej sytuacji wpadłbym na pomysł na rozesłanie CV do firm projektowych z adnotacją, że mogę pracować tylko po godzinach. Mógłbym też ogłosić się na portalach, w których spotykają się pracodawcy i pracownicy tudzież zleceniodawcy i zleceniobiorcy (kiedyś ogłaszałem się na „Infoludku”, lokalnym portalu ze Szczecina).

Akurat dzięki temu jednemu ogłoszeniu na tym Infoludku, mogę chwalić się bogatym doświadczeniem w projektowaniu gazociągów i przyłączy gazowych (może historię „Infoludka” dokładniej przedstawię w osobnym wpisie).

Ostatnie lata pokazały również, że pracę można szukać w mediach społecznościowych.  Mogę wymienić tutaj Goldenline (przynajmniej raz w miesiącu dostaję ofertę pracy – z wiadomych przyczyn nie korzystam z nich), LinkedIn oraz bardzo przeze mnie ceniony – Facebook.

Warto tworzyć na swojej tablicy na FB wpisy, w których informujesz, że zajmujesz się projektowaniem sieci/instalacji, a konkretniej, możesz tworzyć wpisy, w których oznajmiasz wprost, że szukasz pracy „po godzinach” – pewnie twoi znajomi nie są z branży, ale być może znają kogoś kto ma firmę projektową albo wie o takich firmach… i być może pomoże Tobie w znalezieniu takiej pracy.

Tutaj bardzo mocno chcę podkreślić, że Facebook ma dużą moc sprawczą dzięki zbudowanym relacjom, pomiędzy osobami będącymi w „znajomych”. Sam kilka razy dostałem zlecenia od swoich znajomych, którzy właśnie „Fejsa” dowiedzieli się o tym, że projektuję instalacje. Budowa sieci relacji jak widzisz jest dość ważna, co doświadczam w swojej działalności na co dzień – nie chcąc odchodzić od tematu opowiem innym razem – jeżeli nie chcesz przegapić tego momentu, zapraszam Cię do zapisania się do newslettera, jak stworzę taki materiał, to dowiesz się o tym niezwłocznie.

Znam jeszcze jeden sposób, w który można znaleźć pracę, m.in. „po godzinach”.

Czy wiedziałeś(aś) o tym, że pracę można znaleźć dzięki kanałowi Youtube, którego oglądasz? Że co? Trudno w to uwierzyć, ale kilku twórców YT, których śledzę (tematyka biznesowa), prowadzi czasami w ten sposób rekrutację. Mało tego, jeżeli zostaniesz wiernym fanem danego kanału i wejdziesz w głębszą relację z twórcą, to poza oficjalnymi rekrutacjami, może zdarzyć się że dostaniesz pracę właśnie u tej osoby.

W tym roku zdarzyła mi się taka sytuacja, że niewiele brakowało, abym zatrudnił w ten sposób osobę na stanowisko asystenta projektanta. Akurat w tym czasie szukałem osobę do pomocy w biurze i wszedłem z moim fanem w rozmowę na ten temat. Niestety na kilka dni przed rozmową kwalifikacyjną osoba ta dostała się do innej firmy, do której wcześniej aplikowała. Po niedługim czasie, dzięki rekomendacji znajomej mi osoby, znalazłem odpowiednią osobę na to stanowisko.

A może to właśnie TY będziesz kiedyś dla mnie pracować czy ze mną współpracować na dowolnej płaszczyźnie? Kto wie….? Bądź gotowy(a) na taki moment J

Inne sposoby nie przychodzą mi do głowy, w końcu to od dawna nie szukam pracy „u kogoś” być  może jakieś inne sposoby się znajdą… Jak to mówią „jak nie drzwiami, to oknem” 🙂

 

Skoro wiesz już, jak szukać pracę po godzinach, przejdźmy do tego, jak pracować czy współpracować z firmą projektową.

Nie każdy przedsiębiorca jest skłonny zatrudniać pracowników w ten sposób. W końcu późnym popołudniem zazwyczaj przedsiębiorczy projektanci szykują się do zakończenia dnia pracy albo przechodzą do obowiązków domowych (odebrać dzieci ze żłobków, przedszkoli, szkół, robią zakupy, obiad, porządki i tym podobne…) czy po prostu chcą odpocząć i nabrać siły na dzień następny.

 

Razem czy osobno?

Pracę po godzinach, równie jak każdą inną pracę możemy podzielić ze względu na miejsce pracy na dwa (trzy) sposoby:

-na miejscu w biurze

-zdalną (dość powszechną w dzisiejszych czasach w wielu branżach)

-oraz mieszaną (połączenie na miejscu i zdalnej).

Jeżeli przedsiębiorca dysponuje czasem popołudniami, to praca na miejscu jest to wg mnie najlepszy sposób współpracy. Wszelkie uwagi, podpowiedzi mogą zostać w dość łatwy sposób wyjaśnione – najlepiej działa tutaj pokazywanie palcem na monitorze czy zrobienie szkicu długopisem na kartce. Sam mam asystentów zarówno w pracy w biurze (w godzinach pracy) jak i w pracy zdalnej (przeważnie po godzinach).

A co z pracą zdalną? Jeżeli już przedsiębiorca-projektant zdecyduje się na taką współpracę, to pozostaje do ustalenia sposób komunikowania się. Jedni wolą rozmowy telefoniczne, inni wolą e-maile, Messengery, smsy itp. Można komunikować się dzięki video rozmowom, czy przez smartfona czy przez komputer (Skype, Zoom itp.).

Każda forma komunikacji ma swoje plusy i minusy, ważne, aby przekazać w możliwie jak najlepszy czy najdokładniejszy sposób niezbędne informacje.

Największą wadą pracy „zdalnej” jest brak możliwości wytłumaczenia czy pokazania żądanego efektu „palcem po monitorze”.

Nie każde zadanie można wykonać zdalnie. Przecież przygotowanie dokumentów do urzędu, wydruk projektu, zawiezienie czy odbiór dokumentacji do/z konkretnej instytucji, wizja lokalna na budowie (obmiar obiektu budowlanego), wysyłka korespondencji na poczcie, …itp. wymaga tego, abyś był(a) przy tym osobiście. Kolejną wadą jest brak zgrania czasowego (jak pisałem, przedsiębiorca zajmuje się często sprawami „domowymi” w czasie kiedy „uczeń po godzinach” jest dyspozycyjny. Z drugiej strony w godzinach popołudniowo-wieczornych młody inżynier też chciałby wykonać swoje aktywności, takie jak zakupy, sport, odpoczynek, czy posiłek (wraz z jego przygotowaniem), a może również ma także obowiązki rodzica, męża, żony itd.

 

Umiesz czy nie umiesz?

Jeżeli aplikujesz do pracy, w której nie posiadasz jeszcze doświadczenia (np. firma robi dużo projektów hydroforni, stacji gazowych, przemysłu czy innych) to barierą może być nabycie wiedzy w tym zakresie.

Być może Twój przyszły „szef po godzinach” będzie chciał Tobie pomagać nauczyć się potrzebnych zagadnień (sam miałem takich szefów/projektantów i jestem im wdzięczny za to), to wtedy po kilku tygodniach czy miesiącach osiągniesz odpowiedni poziom samodzielności przy wykonywaniu projektów.

Gorzej będzie, gdy szef, albo raczej wypadałoby określić go w tym przypadku „zleceniodawca”, będzie wymagał od Ciebie samodzielności od samego początku i być może będzie wymagał do Ciebie jedynie gotowych projektów.

 

Naucz się samemu!

Jeżeli przyjdzie ci konieczność samodzielnej nauki projektowania, to sprawa nieco bardziej się komplikuje. Jeżeli wśród Twoich znajomych projektantów nie ma osób, które mają opanowaną wiedzę, którą chcesz się nauczyć, to musisz tą wiedzę zdobyć w inny sposób.

Jakimś, w miarę „łatwym” sposobem jest szukanie wiedzy w Internecie. W sieci jest wiele projektów, które zostały kiedyś udostępnione przez projektantów czy zamawiających.

Wadą korzystania z tego dobrodziejstwa jest to, że:

  • nie zawsze dowiesz się w jaki sposób zostały dokonane obliczenia, dobory urządzeń itp.;
  • projekty „wiszą” w sieci już jakiś czas i nie wiesz, czy przepisy, normy, na których podstawie został opracowany projekt są nadal aktualne;
  • istnieje ryzyko, że projektant popełnił błąd w założeniach czy obliczeniach;
  • nie znalazłeś(aś) w sieci odpowiedniego projektu jako wzoru.

Możesz również rozejrzeć się w sieci za blogami tematycznymi, na których twórcy tych blogów dzielą się swoją wiedzą.

Jest też na Facebooku grupa, dzięki której młodzi projektanci mogą poprosić bardziej doświadczone osoby o pomoc w rozwiązaniu problemów projektowych. Grupa ta nosi nazwę: Grupa Wsparcia Inżynierów Sanitarnych, prowadzona przez doświadczonego, czynnego projektanta sieci i instalacji sanitarnych, Adama Masłowskiego, który prowadzi również blog ekspercki pod nazwą Poradnik Projektanta.

Możesz również skorzystać z darmowych materiałów, które publikuję na kanale Youtube pod nazwą Instalacje ZIELAZEK, choć kanał jest dość młody i nie ma jeszcze tutaj zbyt dużo treści.

Możesz również skorzystać z moich publikacji w postaci e-booków, w których przedstawiam zagadnienia związane z nauką projektowania instalacji sanitarnych – skierowane są przede wszystkim dla początkujących projektantów i skupiam się głównie na instalacjach „mieszkaniowych”. Moje e-booki znajdziesz TUTAJ.

Jeżeli wiedza zawarta w e-bookach jest niewystarczająca, możesz skorzystać z kursu mojego autorstwa, który jest bardziej rozbudowany niż wcześniej wymienione e-booki, w którym wspólnie rozwijamy umiejętności kursanta (jestem w stałym kontakcie z kursantem). Jeżeli potrzebujesz konkretnej, jednorazowej informacji, to zapraszam również do indywidualnej konsultacji. Jeżeli chcesz skorzystać z kursu lub konsultacji – zachęcam do kontaktu mejlowego – udzielę Tobie dalszych informacji.

Tym akcentem zakończymy dzisiejszy wpis. Jak uda mi się znaleźć inne, nowe dla mnie sposoby pracy po godzinach, stworzę kontynuację (aktualizację) tego wpisu. Jeżeli masz jakieś pytania, niejasności, wątpliwości w tej kwestii, zapraszam do zadawania pytań w komentarzach. Mam nadzieję, że lektura dzisiejszego wpisu dała Tobie jakąś wartość. Jeżeli tak to zastanów się, komu ten wpis może się przydać – może dzięki temu Twój znajomy stanie się lepszym inżynierem?

Pozdrawiam Cię serdecznie i do zobaczenia być może przy okazji następnych wpisów na blogu, być może w innych moich mediach.

 

Aha, jeszcze miałem napisać na temat mojej „fuchy po godzinach”…

Ta część raczej nie wniesie w Twoje życie wartości, więc możesz wrócić do swoich bieżących spraw J

A jeżeli bardzo Cię to interesuje to zostań jeszcze na kilka chwil…

Z uwagi na moje obowiązki rodzinne, planowanie pracy po godzinach wychodzi różnie. Zazwyczaj aktywność ta pojawia się gdy zostaną wypełnione pozostałe obowiązki, czyli zapełniam ją swój wolny czas. Bywają momenty, kiedy łączę jednocześnie obydwie, a nawet i trzy czynności (praca “projektowo-nadzorowa”, dom i „praca dodatkowa”). Pracą dodatkową, zwaną „fuchą” określam wszelką aktywność związaną z prowadzeniem swoich mediów społecznościowych.

Zazwyczaj czas na tą aktywność pojawia się po obiedzie, późnym wieczorem czy w weekendy. Radko zdarza się, że aktywności te pojawiają się w godzinach pracy. W zależności od tego, w jakim miejscu się znajduję i jakie narzędzia mam do dyspozycji (komputer, stary laptop, komórka czy kartka z długopisem) dopasowuję do tego wybrane aktywności. Jak mam pod ręką tylko kartkę i długopis i odrobinę weny to piszę wpis na blog, piszę scenariusz do filmu czy kawałek e-booka albo myślę nad jedną z lekcji kursu. Jak mam ochotę patrzeć jeszcze na ekran (po całym dniu pracy oczy potrafią boleć i nie chce mi się już robić cokolwiek na komputerze czy komórce), to przepisuję do Worda swoje notatki czy tworzę drobne wpisy na fanpejdżu. Rzadziej staram się wygospodarować więcej czasu na pracę przy montażu filmów lub tworzenie prezentacji w PowerPoincie.

Najwięcej czasu spędzam przy kanale Youtube, Fanpage na Facebooku, nieco mniej przy tworzeniu strony internetowej (w tym blog oraz sklep internetowy), jeszcze mniej spędzam czasu na LinkedIn czy na Instagramie. Od późnej wiosny opracowuję również e-booki oraz lekcje do kursu (pewne tematy się zazębiają ze sobą).

Jeżeli chodzi o kanał Youtube, to tak naprawdę nie mam kanału… Jednego kanału. Mam ich kilka…

Obecnie największy z moich kanałów o kanał o Instalacjach (LINK). Na tym się najbardziej skupiam, bo wspiera rozwój mojej firmy i całej pracy inżynierskiej. Chociaż to na razie ja wkładam więcej energii, niż kanał jest w stanie mi się odwdzięczyć, ale traktuję to jako swego rodzaju inwestycję na przyszłość. Przy okazji – pierwsze pieniądze od samego Youtube można dostać po przekroczeniu 1000 widzów (mam na razie 259), tj. subskrybentów (jeżeli chcesz mnie wesprzeć jednym kliknięciem przycisku SUBSKRYBUJ, to będę Ci bardzo wdzięczny). Drugim warunkiem jest to, aby widzowie obejrzeli łącznie 4000 godzin filmów na kanale w ciągu ostatniego roku (tutaj to mam kilkukrotnie przekroczony limit).

Do mojej twórczości w tematyce Instalacji Sanitarnych w Internecie dochodzą sprawy, których nie widać gołym okiem. Są to między innymi rozmowy z osobami/firmami, z którymi planuję nawiązać współprace (nie każdy chce), dzięki którym może nawet Ty będziesz mógł(mogła) mieć jakąś korzyść (przejrzyj YT i FB to dowiesz się o jakich współpracach mówię).

Inne moje kanały dotyczą tematyki:

  • fotografii i filmowania miejsc, wydarzeń, pojazdów – LINK (ostatnio brakuje mi czasu na tworzenie nowych treści)
  • szumów, relaksu, usypiania (np. usypiania małych dzieci) – LINK (ostatnio brakuje mi czasu na tworzenie nowych treści)

Stworzyłem jeszcze dwa inne kanały, jeden o grach, drugi o rozwoju osobistym, ale dawno temu zaniechałem definitywnie twórczość w tym temacie. Kanały na tyle małe, że nie ma czym się chwalić 🙂 Po głowie krążą mi jeszcze inne tematyki kanałów, ale pewnie zajmę się nimi za kilka lat.

To tyle na dziś w temacie pracy po godzinach, Twojej, czy mojej. Dziękuję Tobie za poświęcony czas. Do zobaczenia następnym razem!


Zapisz się na mój newsletter – wyślij mejla o treści “ZAPISZ MNIE” na adres: mailing.zielazek@gmail.com, a będziesz otrzymywać raz na jakiś czas wiadomości związane z moją działalnością.

SUBSKRYBUJ MÓJ KANAŁ, aby być na bieżąco z nowymi filmami na tym kanale.

Zostaw też łapkę oraz napisz komentarz – to motywuje mnie do dalszej pracy nad kanałem.

Jeżeli jesteś zainteresowany aktualnymi informacjami dotyczącymi mojej działalności, to zachęcam do polubienia mojego Fanpage’a na FB, kanału na YT – wtedy nie ominą Cię żadne informacje, które publikuję.